
- Cześć Will, z tej strony Alice - powiedziałam radośnie, spoglądałam przy tym na światła czy mogę już jechać.
- Cześć , dawno cię nie słyszałem i nie widziałem - zaśmiał się - Co tam słychać ? - spytał
- No trochę , a dobrze urodziłam dziecko, a teraz urządzam własnie dom i chciałam żebyś trochę mi pomógł.
- O to gratuluję.
- To co pomożesz mi ? Oczywiście zapłacę ci za to- ruszyłam już w stronę banku, aby sprawdzić stan mojego konta.
- Jasne, to kiedy możemy się spotkać ?
- Pasuje ci dziś o 17:30 ?
- Okey, a gdzie ? - opowiedziałam mu jak tam dojechać i jak wygląda z zewnątrz dom, po czym pożegnałam się i poszłam do banku. Bo w miedzy czasie już tam dojechałam. Wszystko się zgadzało się, dostałam przelewy za ostatnie zdjęcia. Wracając zajechałam jeszcze do warzywniaka po zakupy i wróciłam do domu. Gdy weszłam, była cisza. Jakby nikogo nie było. Poszłam do kuchni odłożyłam zakupy i zaczęłam szykować naleśniki. Po chwili na dół zszedł Niall.
- Cześć - chłopak usiadł przy stole i napił się soku, który był w dzbanku na stole.
- Hej, głodny ? - spytałam
- Jeszcze pytasz ? - podałam mu talerz naleśników z bitą śmietaną i owocami. Po chwili zszedł Zayn, Liam, Louis i Sophie. Jak oni się zgrali, że tak wszyscy zeszli na dół. Nałożyłam im naleśniki i usiadłam z nimi do stołu.
- Ali to chyba najlepsze naleśniki jakie dotąd jadłem - powiedział Zayn
- Dzięki
- Masz racje Zayn - oznajmił Niall
- Niall, tobie wszystko smakuje - dodał Louis - A tak na marginesie to czemu nie jesz Ali ?
- Nie jestem jakoś głodna
- To mogę wziąć za ciebie ? - odezwał się Niall
- A bierz, wszystko jest na patelni. Wiecie co zarz przyjdę, bo Harry coś nie wstaje. - wstałam od stoły i poszłam do sypialni. Obydwoje jeszcze spali, a było już po 11. Weszłam na łóżko i pomału podchodziłam do Loczka. Spał sobie smacznie. Zaczęłam muskać jego pliczek, a potem w usta.
- Mmmm... - zamruczał
- Wstawaj
- Jeszcze chwile - odwrócił się na drugi bok i przykrył po uszy kołdrom. Oj nie tak bawić się nie będziemy. Wstałam na łóżko, wyrwałam mu pościel i zaczęłam skakać .
- Wstawaj ! - krzyknęłam. Bawiłam się jak małe dziecko. - Wstawaj śpiochu !
- Ali przestań, daj mi jeszcze chwilę - szukał pościeli, ale ja ją zrzuciłam obok łóżka. Chłopak otworzył oczy i spojrzał się na mnie jak dalej skakałam. Schyliłam się do niego.
- No wstawaj !
- Nieee... - pociągnął mnie do siebie i zaczął łaskotać.
- Przestań Harry - zaczęłam się głośno śmiać. Chłopak usiadł na mnie i dalej mnie łaskotał, lecz chwile potem podniósł mi bluzkę i zaczął dmuchać mi w brzuch tak jak się robi to małym dzieciom i przy okazji oddawał śmieszne dźwięki. Nie mogłam przestać się śmiać. - Harry, przestań ! - śmiałam się strasznie, z resztą Hazza też. Po chwili nam przerwała wygłupianie się nasza mała córeczka, która także się śmiała. Lokers wstał wziął małą i położył obok mnie.
- Hej - przywitałam małą, złapałam małą za rączkę , a ta się uśmiechnęła pokazując swoje dziąsła. Uśmiechnęliśmy się z chłopakiem równocześnie.
- Kocham was- chłopak był nade mną i w tej chwili pocałował mnie w usta, lecz nie ta przyjemności nie trwała zbyt długo, bo mała zaczęła go ciągnąć za włosy. I znów wybuchnęliśmy śmiechem. Chwile potem ubrał się i zszedł na dół. Postanowiłam, że pójdę na spacer do parku z małą. Przebrałam się , ubrałam małą i zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali telewizje oprócz Sophie, która rozmawiała przez telefon.
- A wy dziś wolne macie ? - spytałam podając córkę chłopakowi
- Nie, ale dopiero za godzinę auto po nas przyjedzie, wiec wiesz - opowiedział Liam
- Aha - uśmiechnęłam się
- A ty gdzie idziesz skarbie ? -
- Idę na spacer z małą i jak możesz to pomóż mi. - wstał i włożył małą do nosidełka, zapiął ją i nosidełko włożył w stelaż od wózka. Schowałam koc w torbę i potrzebne rzeczy. Loczek zniósł mi wózek z małą ze schodów, które prowadziły do głównych drzwi domu.
- Dziękuje - poprawiłam małą w wózku
- Proszę, kiedy wrócicie ?
- Nie wiem, pewnie was nie będzie, ale jeszcze potem pojadę do domu, bo muszę zacząć coś z tym robić.
Bawiłam się z małą, przytulałam ją, robiłam sobie zdjęcia z nią i jej. Nakarmiłam, leżałyśmy sobie. Wysłałam jedno zdjęcie Harry'emu. Około 16: 30 ululałam małą i wsadziłam do nosidełka, a potem do stelaża od wózka. Spakowałam rzeczy i pomału wracałam do domu.
Gdy doszłam chłopców jeszcze nie było. W sumie i tak już muszę wychodzić, więc wzięłam klucze od nowego domu i od samochodu Hazzy. Wzięłam małą, podpięłam i pojechałam na miejsce. Przed brama stał już Will, jak zwykle ulizane włoski, modnie ubrany, ale również elegancko. Zaparkowałam auto przed bramą i wyszłam do niego.
- Hej - uśmiechnął się i mnie przytulił
- Cześć - odwzajemniłam uścisk - Poczekaj już idziemy tylko wezmę małą - odpięłam i wzięłam nosidełko z małą, torbę zarzuciłam na ramię . Wyciągnęłam kluczki od bramy i otworzyłam. Weszliśmy, pierwsze co to w oczy rzucił się wielki ogród.
- To co może wejdziemy do środka ? - spytałam, on tylko pokiwał głową. Weszliśmy, wzięłam małą na ręce i podeszłam do chłopaka.
- Ooo, jaka ślicznotka , podobna do mamusi - podał jej rączkę
- Chyba bardziej do tatusia - zaśmialiśmy się
- Tak, może dawno się z wami nie widziałem, co tam u Harry'ego ?
- Chyba dobrze - uśmiechnęłam się
- A jak tam u James'a ? - ciekawa
- W sumie to teraz dobrze, bo ostatnio się rozstaliśmy i nie było za ciekawie. - zaśmiał się ponownie
- Oj, ale szczęścia wam życzę.
- No dobra to co może zabierzemy się do roboty. Pokaż co ty tu masz. - wziął ode mnie kartkę na której znajdował się narysowany projekt domu.
- Chciałabym, abyś do końca tego tygodnia zrobił z niego dom marzeń, znaczy w sumie pomógł mi.
- Okey . - porozmawialiśmy jeszcze i wróciłam do domu. Mała już spała. Weszłam do domu, wszyscy znów przed tv, tylko, że tym razem oglądali jakiś film. Przywitałam się i od razu poszłam z małą do sypialni. Odłożyłam ją do łóżeczka i poszłam wziąć prysznic. Nagle wtargnął do łazienki Harry i oparł się o blat umywalki, która wisiała naprzeciwko prysznica.
- Jak było ? -spytał
- Dobrze, zobaczysz to będzie dom marzeń. Mam nadzieje, że ci będzie się podobać. - wyszłam z pod prysznica. Wyciągnęłam rękę i wzięłam ręcznik, który podał mi chłopak.
- Domyślam się, - przyglądał mi się uważnie, owinęłam ręcznik wokół ciała i podeszłam do zlewu obok Hazzy, żeby umyć zęby. Wzięłam balsam i zaczęłam się nim smarować. Spojrzałam na chłopaka, który dalej się na mnie patrzył.
- Czemu mi się tak przyglądasz ? - spojrzałam na jego dół i się zaśmiałam
- Nie śmiej się, ja już nie dam rady 9 miesięcy to za dużo. - podszedł do mnie, wziął na ręce i zabrał do sypialni, położył na łóżko, wyrwał ręcznik i chwile mi się przyglądał. Spojrzałam na niego.
- Jesteś taka piękna - powiedział i się do mnie zbliżył. Pocałował mnie, lecz ja go odepchnęłam.
- Nie Harry, nie.. - podeszłam do szafy i ubrałam na siebie koszulkę Loczka i swoje majtki.
- Czemu mi to robisz ? - przetarł dłońmi twarz, a potem rozebrał się i położył do łóżka. Poszłam jeszcze na chwile do toalety i wróciłam do niego.
- Ale co ja ci robię ? - spytałam
- Ty dobrze wiesz co - spojrzał na mnie złym wzrokiem
- Obiecuje ci, że już niedługo, dostaniesz nagrodę, za to, że tak długo wytrzymujesz - uśmiechnęłam się pokazując swoje białe ząbki i mocno wtuliłam się w niego.
I tak mijały podobnie kolejne dni. Tylko, ze z rana postanowiłam dołożyć sobie siłownię. Codzienny plan to siłownia, potem urządzanie domu i chodzenie po sklepach w poszukiwaniu dodatków do niego np. jakąś kanapę , farbę , lustro. Przy okazji schudła trochę, lecz i tak jestem trochę zła, ponieważ po cięciu cesarskim mam bliznę i w modelingu mi to przeszkodzi, ale może jeszcze mi się uda pójść w tym kierunku. Zobaczę, na razie, chcę się zająć Darcy. W końcu nadszedł 10 sierpnia, tego dnia miało być wszytko już gotowe. Tego dnia spotkałam się rano z Will'em i obejrzałam całość.
- Jeju, bardzo ci dziękuję. - przytuliłam go mocno
- To moja praca, ale i tak w większości ty tu włożyłaś swoją rękę. - uśmiechnął się
- Proszę - dałam mu kopertę z pieniędzmi .
- Nie musiałaś
- Ale chciałam, jeszcze raz ci dziękuję. A no i zapraszam jutro na powiedzmy parapetówkę, na 18:30
- Dzięki, na pewno przyjdę - pożegnałam się z nim i wróciłam szczęśliwa do domu. Chłopcy pomagali właśnie Loczkowi znosić moje walizki.
- Hej - krzyknęłam
- Boże Ali ile ty tego masz ? - krzyknął Lou
- Oj przestań chyba nie jest tego tyle - spojrzałam się na korytarz , a tam stały 4 duże walizki i jeszcze 5 dużych kartonów, a oni jeszcze znosili.
- Co ty tam masz ? - spytał Zayn
- Ubrania, buty , torebki, ale tam są też rzeczy Dracy - uśmiechnęłam się. Chłopcy znieśli jeszcze tylko 3 kartony moje. Dwie duże walizki Harry'ego i zapakowali to jakimś cudem do auta Lokersa. Przytuliłam się z każdym po kolei, potem jeszcze mała, pożegnała się z każdym.
- No to będziecie mieli spokój - uśmiechnęłam się , ale nie na długo, ponieważ jutro będzie impreza z okazji nowego domu, wiec mam nadzieję że was nie zabraknie na niej. - zapięłam małą w aucie .
- My będziemy jako pierwsi. - odezwał się Liam
- Powiedzcie jeszcze Sophie o imprezie - wsiadłam do pojazdu - To pa- mój chłopak pożegnał się jeszcze z przyjaciółmi i odjechaliśmy. Nie mogłam się już doczekać , kiedy Hazza zobaczy dom , mam nadzieję, że mu się spodoba. Dojechaliśmy na miejsce, chłopak otworzył dużą bramę i wjechał do środka po czym zamknął za sobą. Wysiadłam z samochodu i wzięłam małą. Podeszłam do zielonookiego.
- Mam nadzieję, że nie będziesz zawiedziony. - pocałowałam go i poszłam otworzyć drzwi. Chłopak wszedł i nic nie mówił, chodził za mną i się tylko przyglądał pomieszczeniom.

- I jak ? spytałam
- Jest cudowny, strasznie mi sie podoba. Chyba najfajniej urządzony dom w którym bylem. - przytulił mnie do siebie.
- To dobrze, że ci się podoba . To co może idziemy po rzeczy ?
- Tak, chodźmy - poszliśmy do auta i braliśmy kartony i torby. Zaczęliśmy się rozpakowywać . Układać, książki i ubrania na swoje miejsca, tak, aby wszytko było idealnie urządzone. Zamówiliśmy chińszczyznę na obiad, ponieważ nic jeszcze nie było w lodówce. Nakarmiłam małą i zaczęłam się z nią bawić. Po około 2h, gdy chłopak jeszcze rozkładał swoje gry od X-BOX, przebrałam małą w nową piżamkę, ululałam ją do snu i położyłam ją do nowego łóżeczka. Zeszłam na dół, chłopak nadal składał do kupy wszystkie płyty. Poszłam do kuchni i wyjęłam z torebki, wino, które zabrałam z domu chłopakom. Nalałam do kieliszków, które również


- No, trochę tego jest- uśmiechnął się i wziął kieliszek.
- Pomóc ci ?
- Nie, jak chcesz to idź już spać , jest 21:20. Zmęczona pewnie jesteś. Tyle się narobiłaś. - wziął łyka .
- Oj bez przesady. Najważniejsze, że już jesteśmy, mamy własny dom i jesteśmy tu razem - usiadłam kolo niego i oparłam się o niską komodę w , której chłopak trzymał wszystkie gry, filmy po części też moje. Upiłam łyk czerwonej cieczy, i spojrzałam się na niego.
- Wiesz, to wszystko jest jak z jakieś bajki. Mam wspaniałego chłopaka, cudowne dziecko.
- Tak, a ja mam nie to, że najseksowniejszą i w dodatku jeszcze najwspanialszą dziewczynę na świecie, to i jeszcze cudowne dziecko. - uśmiechnęłam się i go namiętnie pocałowałam. Odsunęłam się od niego i zaczęłam mu pomagać w układaniu. Kiedy on nagle wyskoczył.
- Pamiętasz jak to było pierwszy raz ? - spojrzał na mnie i się zadziornie uśmiechnął.
- Niee.. - powiedziałam w żarcie
- Jak to nie pamiętasz ? - spytał zaskoczony

- Tak i w tedy piliśmy czerwone wino, właśnie te - uśmiechnęłam się na wspomnienie.
- W sumie to chyba jesteśmy już ze sobą rok.
- Prawie, bo poznaliśmy się w czerwcu, a chodzimy razem od października. Ale znamy się już rok i 2 miesiące.
- Szybcy jesteśmy, nawet dziecko już mamy.
- Ale my jesteśmy sobie przeznaczeni - przytulił mnie i pocałował w czoło. Chłopak skończył już.
Wypiliśmy do końca lampki wina i poszliśmy do góry. Garderoba była już cała zapełniona ubraniami, wzięłam swoją piżamę, czyli koszulkę Hazzy i moje gacie i poszłam do łazienki. Mieliśmy w sumie 2 łazienki, ale ta na dole miała tylko kibelek i kran, była taka bardziej dla gości. Wzięłam prysznic i położyłam się do nowego łóżka, chłopak w tym czasie zrobił to samo. Leżeliśmy wtuleni w siebie i nagle znów dojrzałam coś.

- Tak, może być ? - spojrzał się na mnie, a potem na wielkiego motyla na brzuchu.
- Serio ? Aż tak duży ? - odsunęłam się od niego i odkryłam kołdrę z jego ciała i spojrzałam się prosto na wielkiego motyla. - Czemu mi nie powiedziałeś o tym ?
- Bo nie było okazji , byłaś strasznie zabiegana, to kiedy miałem ci to powiedzieć.
- Było i to dużo, mogłeś nawet poprosić o to, żebym z tobą poszła, anie tak po prostu tam poszedłeś i sobie zrobiłeś ten tatuaż.
- Oj Ali, nie rób afery z byle czego. To moje ciało i moje życie, więc mogę robić z nim co chce.
- Dobra, okey - wstałam z łóżka i postanowiłam zejść na dół.
- Ali, gdzie idziesz ? - spytał
- To moje życie, więc nie powinno cię ono interesować. - poszłam na dół i usiadłam na kuchennym blacie, przy okazji napiłam się zimnej wody. Chwile potem usłyszałam kroki, które schodziły najpierw ze schodów, a potem zbliżały się do mnie . Chłopak podszedł do mnie. Stanął miedzy moimi nogami.
- Ali, nie bądź zła- powiedział
- To moje, życie będę robiła co chcę.
- Przepraszam, nie powinienem tego powiedzieć, w ogóle powinienem ci o tym wszystkim powiedzieć, że robię sobie nowy tatuaż, przepraszam. - odwróciłam się do niego bokiem, a ten cmoknął moje nagie ramię.
- Masz szczęście, że nie potrafię się gniewać i że o to - wskazałam palcem na motyla - fajnie wygląda. - uśmiechnęłam się do niego promiennie. Loczek wziął mnie na ręce i zaniósł z powrotem do sypialni.
- Nie wiem czy pamiętasz Ali..
- Co cię wzięło na wspomnienia.- spojrzałam na niego
- Chodziło mi o to, że obiecałaś tydzień wcześniej, że..- zaczęłam się śmiać , przytuliłam się do niego i go pocałowałam . Po chwili jednak usnęłam, on z resztą też. Byliśmy po prostu zmęczeni tą przeprowadzką. A jutro jeszcze impreza i trzeba będzie się przygotować na nią.
Genialny rozdział, ale jestem zawiedziona, bo nie było wiesz czego XD
OdpowiedzUsuńŚwietny ! <333333
OdpowiedzUsuńfajny film o one direction
OdpowiedzUsuńhttp://video.easysub.pl/zsh7/onedirection/